poniedziałek, 12 grudzień 2016

#CzarnyRok dla kultury

Cenzura, czystki kadrowe, ideologia, upolitycznione media, historia pod polityczne dyktando jednej partii - to skutki działań PiS. #GabinetCieni podsumował #CzarnyRok w kulturze. 

- PiS swoje rządy w kulturze rozpoczął od wprowadzania ideologii do polityki kulturalnej. Obsesje Jarosława Kaczyńskiego powodują, że polityka w tym zakresie realizowana jest w sposób jednokierunkowy i jednostronny - mówił Rafał Grupiński, szef Gabinetu Cieni Kultury. Historia pisana jest na nowo pod dyktando ideologii PiS, bohaterowie są marginalizowani, jeśli nie pasują do linii partyjnej PiS. Ideologiczne podejście skutkuje czystkami w instytucjach kultury. Ludzie z wieloletnim doświadczeniem w tych instytucjach, zasłużeni dla polskiej kultury i dla jej promocji za granicą zastępowani są PiSiewiczami. Ponadpartyjne instytucje, mądrze kierowane przez wiele lat stały się ofiarami ideologicznego podejścia PiS do kultury. Partia rządząca zmienia także dyrektorów instytutów kultury przy ambasadach, a minister Gliński milczy. Powinien zabrać głos w obronie dotychczasowych osiągnięć promocji polskiej kultury. Widać, że PiS nie ma zamiaru przeprowadzania dużych inwestycji infrastrukturalnych w dziedzinie kultury. - Nad programem Muzeum II Wojny Światowej pracowało znakomite grono historyków z Normanem Daviesem na czele - ale MKiDN powołuje Muzeum Westerplatte tylko po to, by pozbyć się niewygodnego dyrektora - zaznaczył Jerzy Fedorowicz.

Apele smoleńskie pojawiają się już na większości obchodów rocznicowych. Dzieje się to wbrew woli kombatantów i części rodzin ofiar zmarłych w katastrofie smoleńskiej.

Na dodatek minister kultury, jako konstytucyjnie odpowiedzialny za media publiczne, jest jednym z głównych winowajców ich fatalnej sytuacji. Masowe zwolnienia dziennikarzy, propaganda PiS w mediach, jednostronne materiały - to wszystko skutki działań PiS wobec mediów.

Staraliśmy się co roku zwiększać środki na promocję czytelnictwa - wiemy, jak ważne jest to dla rozwoju i propagowania polskiej kultury i dobrych nawyków. Dziś PiS tego nie robi. Co gorsza, środki ministerialne przeznaczane są na dziwne dotacje - np. 143 tys. zł, które dostała Telewizja Trwam na propagowanie czytelnictwa.