środa, 05 październik 2016

Interpelacja nr 5379 i odpowiedzi w sprawie drastycznego wzrostu cen ubezpieczeń OC i AC

Do ministra finansów, ministra zdrowia, ministra cyfryzacji.

Ceny ubezpieczeń od odpowiedzialności cywilnej (OC) oraz ceny dobrowolnych ubezpieczeń pojazdów mechanicznych od zdarzeń losowych (AC) w ostatnim roku uległy drastycznej podwyżce. Zgodnie z danymi internetowych porównywarek ubezpieczeń największy wzrost cen odnotowano w województwach mazowieckim (56 proc.) oraz małopolskim (55,9 proc.). Przyczyn dramatycznego skoku opłat jest kilka. Największą jest bez wątpienia przyjęcie ustawy o podatku od niektórych instytucji finansowych, znaną powszechnie jako ustawa o podatku bankowym, która zaczęła obowiązywać w lutym 2016 roku.

Ubezpieczenie OC jest obowiązkowe względem każdego, kto posiada samochód na terenie Rzeczypospolitej Polski. Polisa OC chroni kierowcę, gdy ten spowoduje wypadek. Nie pokrywa on wówczas strat będących wynikiem wypadku z własnej kieszeni, lecz z wcześniej opłaconego ubezpieczenia OC. Ceny polis, co do zasady, kształtuje wolny rynek. Organy państwa posiadają jednak narzędzia, którymi są w stanie wpływać na ceny ubezpieczeń OC oraz AC w sposób pozytywny lub negatywny. Pozytywne oddziaływanie na wysokość polisy ma miejsce, gdy organy państwa widzą potrzebę kontroli tzw. ryzyka ubezpieczeniowego w celu ochrony ubezpieczonych przed bankructwem firmy ubezpieczeniowej. Z kolei negatywne oddziaływanie na wysokość polisy zachodzi gdy opłata ubezpieczeniowa zostaje obciążona podatkiem, będącym pokłosiem polityki fiskalnej (de facto socjalnej) rządu. Niestety, w ostatnich miesiącach polskim posiadaczom samochodów przychodzi się mierzyć z nieodpowiedzialnym i niesprawiedliwym negatywnym kształtowaniem cen polis.

Z uwagi na fakt, że samochód przestał być dobrem luksusowym, uciążliwości związane ze wzrostem cen OC oraz AC dotykają niemal każdej polskiej rodziny. Zważywszy na błędne dane Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców, podlegającej Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Administracji, trudno precyzyjnie określić liczbę samochodów w Polsce z wykupionym OC. Szczęśliwie z pomocą przychodzi niezależny Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar, który opracował raport według którego, krajowy park samochodów jest znacznie mniejszy i młodszy, niż zakładają organy państwa. Zgodnie z szacunkami Samaru po drogach Rzeczypospolitej, z wykupionym OC porusza się niespełna 15 mln samochodów osobowych, w średnim wieku 14 lat. Natomiast z danych państwowej CEPiK wynika, że w Polsce z OC zarejestrowanych jest 19,3 mln samochodów osobowych, których średnia wieku zbliża się do 20 lat. Rozbieżność danych bierze się zapewne stąd, że samochody, których właściciele nie wykupili polisy OC, najprawdopodobniej zostały porzucone lub wywiezione zagranicę, a fakt ten nie został w żaden sposób odnotowany w miejscowych wydziałach komunikacji. Niemniej, nie usprawiedliwia to sytuacji, w której organom państwa przychodzi podejmować decyzje w oparciu o błędne i nieaktualne dane.

Jeszcze na początku 2016 roku niespełna 40 letni mieszkaniec Warszawy, właściciel 4-letniego Volkswagena Golfa bez żadnych zdarzeń drogowych na koncie, mógł kupić obowiązkowe ubezpieczenie OC za trochę ponad 500 złotych. Aktualnie, w sierpniu 2016 roku za tę samą polisę zmuszony jest wydać prawie 700 złotych. To o ponad 30 proc. więcej niż pół roku wcześniej, o czym można się dowiedzieć z każdej przeglądarki ubezpieczeń. Przypomnę, że w 2014 roku wspomniany właściciel Golfa mógł nabyć najtańszą polisę OC w cenie 400 złotych. Notabene Volkswagen Golf od kilku lat pozostaje najbardziej popularnym autem wśród Polaków.

Eksperci zgodnie podkreślają, że bezpośrednią i najbardziej doniosłą przyczyną drastycznego skoku opłat jest ustanowienie przez rząd Prawa i Sprawiedliwości podatku bankowego. Począwszy od lutego br. ubezpieczyciele ponoszą dodatkowe obciążenie w wysokości 0,0366 proc. podstawy opodatkowania miesięcznie, którą jest nadwyżka wartości aktywów ponad 2 mld złotych. Podatek najbardziej odczuwają zatem najwięksi ubezpieczyciele oferujący najbardziej korzystne dla kierowców ceny polis. Jak nie trudno się domyślić, nałożone na nich obciążenia przerzucili na swoich klientów.

Gwoli uściślenia należy wymienić również te czynniki, które w mniejszym bądź większym stopniu wzmacniają efekt podatku bankowego, wpływając tym samym na wzrost cen ubezpieczeń. Po pierwsze, branża ubezpieczeń zubożała globalnie, z uwagi na wyniszczający dumping cenowy. Równocześnie jednak, mimo małej rentowności segmentu OC, podmiotów świadczących ten rodzaj ubezpieczeń przybywało. W konsekwencji ubezpieczyciele zajęci prowadzeniem wojny cenowej nie byli w stanie oszczędzać i inwestować np. w alternatywne produkty.

Po drugie, z każdym rokiem rosną kwoty zadośćuczynień wypłacanych za szkody osobowe. Rzecz jasna to nie ubezpieczyciele są coraz hojniejsi, lecz klienci śmielej i bardziej skutecznie walczą o należne im pieniądze. Co więcej, jeden z wyroków Sądu Najwyższego z 2010 roku otwarł furtkę wszystkim poszkodowanym do ubiegania się o zadośćuczynienie za śmierć osoby bliskiej nawet sprzed kilkunastu lat. Sprzyjający klientom wyrok sprawił, że kancelarie prawnicze zaczęły aktywnie wyszukiwać klientów i żądać w ich imieniu wysokich odszkodowań, by kolejno uzyskać jak największą prowizję.

Po trzecie, Komisja Nadzoru Finansowego narzuciła firmom ubezpieczeniowym listę tzw. 21 wytycznych do bezwzględnego stosowania. Wytyczne zaczęły obowiązywać w marcu 2015 roku, a dotyczą likwidacji szkód w pojazdach z obowiązkowym ubezpieczeniem OC. Wśród zaleceń jest szereg tych wspierających ubezpieczonego, aczkolwiek nie zmienia to faktu, że niemal każde z nich generuje wyższe koszty dla ubezpieczyciela.

Po czwarte, we wrześniu 2015 roku ośmielony prognozą zmiany rządów w Polsce, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Andrzej Jakubiak wystosował list do wszystkich zakładów ubezpieczeń z poleceniem podwyższenia cen polis względem ponoszonego ryzyka. Swoją interwencję na wolnym rynku usprawiedliwił troską o płynność finansową zakładów ubezpieczeń oraz zachowaniem ich zdolności do realizacji zobowiązań z zawartych umów ubezpieczenia. Innymi słowy zadbał oto by żadna firma ubezpieczeniowa nie zbankrutowała na skutek strat poniesionych na ubezpieczeniach OC. Wielu ekspertów z perspektywy czasu negatywnie ocenia opisaną interwencję. Z przykrością trzeba stwierdzić, że przewodniczący Jakubiak zamiast zadbać o prowadzenie systematycznych i skrupulatnych kontroli przez zawiadywaną przez siebie instytucję, wolał rozesłać listy ostrzegające przed kontrolami, jednocześnie przyczyniając się do gwałtownych wzrostów cen OC i AC. Jeżeli nawet przyjąć, że posiadał słuszny zamiar, to jego realizacja była daleka od pożądanej i co więcej nosiła znamiona spekulacji.

Niestety nic nie wskazuje na to, że ceny ubezpieczeń będą w najbliższej przyszłości maleć lub zatrzymają się na aktualnym i tak wysokim poziomie. Zważywszy na zapowiedź Ministra Zdrowia z początku 2016 roku o przywróceniu tzw. podatku Religi należy zakładać, że koszt ubezpieczeń będzie rósł w dalszym ciągu. Cel daniny jest bez wątpienia szlachetny. Dlaczego jednak pozyskiwanie funduszy na leczenie ofiar wypadków samochodowych ma odbywać się kosztem również tych kierowców, którzy nigdy nie uczestniczyli w zdarzeniu drogowym, a obecnie posiadają największe dostępne zniżki za bezszkodową jazdę? Czy na leczenie ofiar wypadków samochodowych nie powinni się składać np. drogowi recydywiści, szczególnie ci którzy nie stronili od jazdy pod wpływem alkoholu?

Gwoli precyzji, nie sugeruję że Minister Zdrowia ma złe intencje, wręcz przeciwnie. Aktualnie w ramach odszkodowań, względem ofiar wypadków, z OC płacone są tylko te usługi medyczne, które nie są refundowane przez NFZ, zaś koszty ratownictwa i leczenia szpitalnego poszkodowanych ponoszą wszyscy opłacający składki zdrowotne. Należy stwierdzić, że nie jest sprawiedliwym utrzymywanie odpowiedzialności zbiorowej za ewidentne przestępstwo drogowe jednostki. Nie zgadzam się na cedowanie odpowiedzialności za leczenie ofiar wypadku na wszystkich opłacających OC, w tym osoby nagradzane za bezszkodową jazdę. Odpowiedzialnym materialnie za leczenie ofiar wypadku powinna być wąsko wskazana grupa osób. Niech tę grupę stanowią osoby doprowadzające do wypadków komunikacyjnych powtórnie, w sposób bezmyślny i zawiniony.

Mając powyższe na uwadze kuriozalnym wydaje się pomysł przywrócenia tzw. podatku Religii w wysokości 6 proc. wartości każdej umowy ubezpieczenia OC.

Szanowni Państwo Ministrowie!

Będąc posłem niezawodowym, nie pobieram poselskiej pensji i pewnie dlatego każdą złotówkę oglądam przysłowiowe dwa razy. Niemile byłam zaskoczona gdy przyszło mi zapłacić połowę droższe ubezpieczenie niż przed rokiem. Szukając oferty z najlepszym stosunkiem ceny do jakości zadałam sobie dużo trudu by porównać produkty wszystkich firm funkcjonujących na polskim rynku. Wizytując placówki ubezpieczycieli w Małopolsce zadawałam pytanie: dlaczego tak drastycznie podrożała cena AC i OC? Za każdym razem słyszałam tę samą odpowiedź co 20 milionów Polaków: to przez podatek bankowy.

Panowie Ministrowie nie odmówią mi zapewne pedanterii w prezentacji tematu. Żywię nadzieję, że z porównywalną drobiazgowością odpowiedzą na moje pytania:

Minister Cyfryzacji:

Raporty niezależnego Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar obnażają błędy i brak fachowości w gromadzeniu danych przez Centralną Ewidencję Pojazdów i Kierowców, podlegającą strukturalnie pod Ministerstwo Cyfryzacji. Na podstawie tych błędnych danych, wypaczone decyzje podejmują korzystające z nich organy państwa, w tym Komisja Nadzoru Finansowego. Czy zatem Pan Minister podejmie działania na rzecz poprawy jakości pracy CEPiK? Jeśli tak to jakie?

Minister Finansów:

Czy Minister Finansów podejmie jakiekolwiek działania na rzecz obniżenia cen ubezpieczeń OC i AC? Jeśli tak to jakie i kiedy? Proszę o ich wyliczenie i szczegółowy opis.

Minister Zdrowia:

Na jakim etapie w Ministerstwie Zdrowia znajdują się aktualnie prace nad ustawą przywracającą tzw. podatek Religii? Czy Pan Minister zechciałby przedstawić jego szczegółowe założenia? I czy jest w stanie podać planowaną datę jego obowiązywania?

Zgłaszający: Lidia Gądek

 

Odpowiedź ministerstwa finansów na na interpelację nr 5379 w sprawie drastycznego wzrostu cen ubezpieczeń OC i AC

Odnosząc się do regulacji zawartych w przepisach ustawy z dnia 15 stycznia 2016 r. o podatku od niektórych instytucji finansowych (Dz. U. poz. 68) oraz ich ewentualnego wpływu na wzrost składek ubezpieczeniowych z tytułu umów ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych oraz umów ubezpieczenia autocasco, należy nadmienić, że art. 14 ustawy o podatku od niektórych instytucji finansowych wskazuje wprost, iż wprowadzenie podatku nie może stanowić podstawy do zmiany warunków świadczenia usług finansowych i ubezpieczeniowych wykonywanych na podstawie umów zawartych przed dniem wejścia w życie ustawy. Podatek od sum bilansowych instytucji finansowych jest bowiem de facto podatkiem majątkowym, stąd przerzucenie podatku na klientów nie powinno mieć miejsca. Próby przerzucania takiego podatku powinny być ograniczane istniejącą konkurencją na rynku oraz aktywnymi działaniami Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Odnośnie możliwości podejmowania przez Ministra Finansów działań na rzecz obniżenia wysokości składek ubezpieczeniowych z tytułu umów ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych oraz umów ubezpieczenia autocasco, pragnę wskazać na poniższe.

Na wstępie należy wskazać na normy systemowe dotyczące stosunku ubezpieczenia oraz pojęć taryfy składek i sposobu ustalania wysokości składek ubezpieczeniowych przez zakłady ubezpieczeń. Zgodnie z regulacjami wynikającymi z przepisów kodeksu cywilnego, przez umowę ubezpieczenia ubezpieczyciel zobowiązuje się, w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa, spełnić określone świadczenie w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku, a ubezpieczający zobowiązuje się zapłacić składkę.

Składka ubezpieczeniowa jest świadczeniem pieniężnym, które ubezpieczający jest obowiązany zapłacić ubezpieczycielowi za udzielenie ochrony ubezpieczeniowej w ciągu okresu ubezpieczenia. Wysokość składki ustalana jest na podstawie stopy składki, stanowiącej cenę ochrony ubezpieczeniowej jednostki wartości ubezpieczenia. Z kolei taryfa składek zakładu ubezpieczeń to uporządkowany zbiór stóp składek odpowiadający wszystkim klasom ryzyka wraz z bonusami (rabatami) odliczanymi od składki oraz z malusami (dodatkami) doliczanymi do składki.

Tak więc kryteria, według których ustalana jest składka ubezpieczeniowa, zawarte są w taryfach składek danego ubezpieczyciela. Systemy zniżek i zwyżek składki ubezpieczeniowej oparte są o różnego rodzaju czynniki, wśród których wymienić można:

  1. dotychczasowy przebieg ubezpieczenia (szkodowość);
  2. markę pojazdu, pojemność silnika pojazdu;
  3. wiek osoby, która ubezpiecza pojazd;
  4. miejsce, w którym zamieszkuje lub przebywa ubezpieczony. Najwyższe składki stosowane są w aglomeracjach wielkomiejskich, gdzie wskaźnik szkodowości jest wyższy, najniższy zaś jest  w rejonach o niskiej gęstości zaludnienia, z uwagi na fakt, iż w takich miejscach do wypadków dochodzi stosunkowo rzadko;
  5. kontynuacje ubezpieczenia u tego samego ubezpieczyciela;
  6. sposób płatności składki ubezpieczeniowej (jednorazowa zapłata czy też płatność ratalna).

W tym miejscu należy podkreślić, iż taryfy oraz wysokość składek ubezpieczeniowych ustalają zakłady ubezpieczeń. Przedmiotowe uprawnienie wynika zarówno z unijnych, jak i polskich regulacji. Zgodnie z art. 32 ust. 1 ustawy z dnia 11 września 2015 r. o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej (Dz. U. poz. 1844, z późn. zm. zakład ubezpieczeń ustala wysokość składek ubezpieczeniowych po dokonaniu oceny ryzyka ubezpieczeniowego. Składkę ubezpieczeniową ustala się w wysokości, która zapewnia co najmniej wykonanie wszystkich zobowiązań z umów ubezpieczenia i pokrycie kosztów wykonywania działalności ubezpieczeniowej zakładu ubezpieczeń oraz według kryteriów przedstawionych w ogólnych warunkach ubezpieczenia, w szczególności w zakresie zniżek lub podwyższeń kwot zasadniczych (art. 32 ust. 2 i 4 tej ustawy).

Ponadto, na podstawie art. 8 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze  Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz. U. z 2013 r. poz. 392, z późn. zm.), taryfy oraz wysokość składek ubezpieczeniowych za ubezpieczenia obowiązkowe ustala  zakład ubezpieczeń. Jednakże w każdym przypadku ustalenia taryfy składek za to ubezpieczenie, lub  ich zmiany, zakład ubezpieczeń przedstawia organowi nadzoru informacje o tych taryfach oraz o podstawach ich ustalenia, w terminie 14 dni od dnia, w którym najwcześniej możliwe było zawarcie umowy ubezpieczenia obowiązkowego ze składką obliczoną na ich podstawie. Informacja taka, powinna zawierać w szczególności analizę szkodowości oraz kosztów obsługi ubezpieczenia uzasadniającą wprowadzenie każdorazowej zmiany w taryfie (art. 8 ust. 2-3).

Tak więc organ nadzoru (Komisja Nadzoru Finansowego) nadzoruje zasadność stosowanych przez zakłady ubezpieczeń systemów zniżek/zwyżek składki ubezpieczeniowej, w tym także skalę zniżek/zwyżek stosowanych w poszczególnych okresach działalności.

Mając na uwadze uprawnienia kontrolne, Komisja Nadzoru Finansowego we wrześniu 2015 r. wezwała zakłady ubezpieczeń do prawidłowego ustalania składki ubezpieczeniowej tzn. w ten sposób, który zapewnia jej adekwatność w stosunku do zobowiązań z umów ubezpieczenia oraz kosztów wykonywanej działalności ubezpieczeniowej.
Organ nadzoru zalecił zakładom ubezpieczeń m.in.:

  1. przegląd i zmianę taryf składek adekwatnie do aktualnego ponoszonego ryzyka i kosztów w poszczególnych segmentach sprzedaży,
  2. uwzględnienie w kalkulacji taryf składek kosztów związanych ze zmianami w sposobie likwidacji szkód (tj. skutków rozwoju orzecznictwa w sprawach dotyczących roszczeń z umów ubezpieczenia i implementacji wytycznych organu nadzoru odnoszących się m. in. do: wypłat zadośćuczynień z tytułu szkody na osobie oraz śmierci osoby najbliższej, wysokości przyznawanych rent, zwrotu kosztów wynajmu pojazdów zastępczych, zasad ustalania wysokości odszkodowań z tytułu szkód w pojeździe mechanicznym),
  3. przegląd polityki w zakresie stosowanych systemów zniżek/zwyżek składki ubezpieczeniowej. Organ nadzoru w wezwaniu oczekiwał, iż zakłady ubezpieczeń podejmą bez zbędnej zwłoki wskazane powyżej działania zapewniające długookresowo dostosowanie wysokości składek w ubezpieczeniach grupy 10, w tym w ubezpieczeniu OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, do wymogów wynikających z przepisów prawa.

Mając na uwadze wskazane powyżej regulacje systemowe, należy wskazać, iż Minister  Finansów nie może w sposób bezpośredni wpływać na wysokość składki ubezpieczeniowej, jaką ubezpieczający jest obowiązany zapłacić ubezpieczycielowi za udzielaną ochronę ubezpieczeniową.

Dodatkowo pragnę wskazać, iż w związku z przedstawionymi w interpelacji przez Panią poseł wątpliwościami zwrócono się do Przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego z prośbą o ustosunkowanie się do kwestii pozostających we właściwości Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego. W odpowiedzi Przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego, w piśmie z dnia 7 września br., przekazał swoje stanowisko w sprawie.

Odpowiadający: Piotr Nowak - podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów

 

Odpowiedź ministerstwa zdrowia na na interpelację nr 5379 w sprawie drastycznego wzrostu cen ubezpieczeń OC i AC

W odpowiedzi na interpelację nr 5379 Pani Lidii Gądek – Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie prac legislacyjnych nad projektem ustawy przywracającej tzw. „podatek Religi”, uprzejmie informuję, iż obecnie w Ministerstwie Zdrowia nie toczą się prace legislacyjne nad projektem ustawy wprowadzającej mechanizm kompensacji szkody publicznego płatnika, odpowiedzialnego za finansowanie świadczeń opieki zdrowotnej, poniesionej w związku ze zdarzeniem losowym, za które odpowiedzialność odszkodowawczą ponoszą inne podmioty (sprawcy, ubezpieczyciele).

Odpowiadający: podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia Piotr Gryza

 

Odpowiedź ministerstwa cyfryzacji na na interpelację nr 5379 w sprawie drastycznego wzrostu cen ubezpieczeń OC i AC

Uruchomiona w 2004 r. centralna ewidencja pojazdów zawierała dane bardzo różnej jakości. Część z nich – pochodząca jeszcze z Wojewódzkich Ewidencji Pojazdów, funkcjonujących jeszcze przed wprowadzeniem jednolitego systemu w starostwach była niejednokrotnie niekompletna i nieaktualna. Również ówczesny stan prawny, pośrednictwo w przekazywaniu danych, brak dostępu do danych centralnych dla podmiotów zobowiązanych do przekazywania danych czy brak obligatoryjności wykorzystywania danych CEPiK w procesach realizowanych przez te podmioty nie sprzyjały osiągnięciu referencyjności.
Działania na rzecz poprawy jakości funkcjonowania CEPiK zostały podjęte już w 2013 r. przez ówczesne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych w ramach projektu CEPiK 2.0, którego realizację przejęło od początku bieżącego roku Ministerstwo Cyfryzacji. Przyjęte wówczas nowe     zasady     funkcjonowania      ewidencji,      usankcjonowane      ustawą      z      dnia  24 lipca 2015 r. o zmianie ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw zakładają referencyjność danych gromadzonych w ewidencjach CEP, CEK i CEPKP. Referencyjność danych ma zostać osiągnięta poprzez implementację w systemie nowych mechanizmów  zasilania  danymi:  wprowadzenie  zasad  obowiązkowego  pobrania  danych  z ewidencji przed ich wprowadzeniem, korzystania ze słowników udostępnianych w ramach ewidencji, komunikację synchroniczną on-line, a także wprowadzenie ram prawnych oraz rozwiązań technicznych w ramach CEPiK 2.0 do wykrywania i wyjaśniania niezgodności danych. Na jakość danych gromadzonych w ewidencjach nie bez wpływu pozostaje również ujednolicenie rozwiązań do zasilania danymi w trybie teletransmisji przez poszczególne podmioty/grupy podmiotów polegające na komunikacji za pomocą usług web-service systemu CEPiK 2.0, a w przypadku podmiotów, które nie posiadają własnych systemów udostępnienie aplikacji WWW do zasilania danymi.

Odnosząc się bezpośrednio  do  wskazywanych  w  interpelacji  błędów  wyjaśnić  należy,  że w systemie CEPiK 2.0 na podstawie odpowiednio dobranych parametrów pojazdy zostaną oznaczone jako archiwalne. Będą to pojazdy, w stosunku do których w danym okresie (parametr definiowany przez administratora ewidencji) nie były zgłaszane do ewidencji  żadne zdarzenia czynności (np. badanie techniczne, polisa, przerejestrowanie, wydanie nowego DR, itp.), zatem zachodzi uzasadnione podejrzenie, że są to pojazdy nieistniejące.
Istotnym dla zapewnienia wysokiej jakości danych gromadzonych w centralnej ewidencji pojazdów jest również usankcjonowanie na poziomie ustawowym, katalogu marek i typów pojazdów homologowanych oraz nawiązanie współpracy w tym zakresie z podmiotem prowadzącym katalog – Instytutem Transportu Samochodowego, potwierdzonej w zawartym w czerwcu br. porozumieniu pomiędzy Instytutem Transportu Samochodowego i MC. Należy wyjaśnić, iż współpraca z ITS pozwala na likwidację istniejącej od 22 czerwca 2013 r. patowej sytuacji związanej z brakiem aktualizacji katalogu, a tym samym brakiem obligatoryjnego korzystania z niego przy dokonywaniu wpisów danych do CEPIK, co przełożyło  się  na znaczące pogorszenie jakości danych w bazie CEPIK (możliwość dowolnego wpisywania nazw np. marek samochodów „Mondeo” czy „Renault” w skali całej Polski).

Odpowiadający: Anna Streżyńska - minister cyfryzacji