poniedziałek, 06 listopad 2017

Interpelacja nr 16974 w sprawie sposobu traktowania kobiet w Krakowskim Oddziale Żandarmerii Wojskowej

Do ministra obrony narodowej: 

Szanowny Panie Ministrze,

w ostatnim czasie media obiegła historia służby szeregowej E. w Krakowskim Oddziale Żandarmerii Wojskowej.

Kobieta, którą pasją do wojska zaraził mąż, rozpoczęła służbę w 2015 roku. Niestety bardzo szybko spotkała się ze złym traktowaniem ze strony przełożonych. Szykany rozpoczęły się już tydzień po rozpoczęciu służby.

Wielogodzinne dyżury dzień po dniu, wyrabianie dokumentów, które już za miesiąc będą nieaktualne, polecenie stawienia się na służbę o 4 rano, choć życie jednostki zaczyna się o 6.

Normą stało się nierozliczanie wyjazdów służbowych, nieoddawanie nadgodzin, brak należnych dni wolnych, oszustwa w dziennikach i grafikach, które wypełniane były ołówkiem, co ułatwiało ich fałszowanie.

Podczas kursu w Mińsku Mazowieckim kobieta dowiedziała się, że jest w ciąży. W związku z tym dowódca kursu kazał szeregowej uczestniczyć w kursie biernie – przez dwa tygodnie na przełomie lutego i marca stała na mrozie między 8 a 15, patrząc jak inni ćwiczą – narażając zdrowie swoje i dziecka. Po powrocie z kursu, kobieta dowiedziała się, że jej ciąża jest zagrożona. Przez absurdalną decyzję dowódcy kursu mogła stracić dziecko.

Chociaż po powrocie z Mińska była na zwolnieniu lekarskim, niepokojono ją telefonami z żandarmerii co najmniej raz w tygodniu i kazano przyjeżdżać załatwiać formalności. Formalności związane ze złożeniem wniosku o urlop macierzyński okazały się dużym problemem. Kadry nie znały procedur w tej sprawie.

Kiedy urodziła dziecko, dowiedziała się, że wojsko nie przedłuży z nią kontraktu. Opinie, które otrzymała po zakończeniu służby, nie miały nic wspólnego z jej przebiegiem. Ponadto okazało się, że fałszowano jej oceny w dzienniku.

Jak pokazuje historia szeregowej E., kobiety w wojsku często są traktowane gorzej niż mężczyźni. Mimo, że z roku na rok w wojsku przybywa kobiet.

Panie Ministrze,

1. Jakie jest stanowisko MON w tej sprawie?

2. Czy MON ma świadomość skandalicznego zachowania przełożonych w Krakowskim Oddziale Żandarmerii Wojskowej?

3. Czy resort ma świadomość tego, jak w Krakowskim Oddziale Żandarmerii Wojskowej traktowane są kobiety?

4. Jak to możliwe, że kadry w jednostce Żandarmerii Wojskowej nie znają procedur złożenia wniosku o urlop macierzyński?

5. Dlaczego dowódca kursu, wiedząc że kobieta jest w ciąży, nie odesłał jej do domu?

6. Jakie działania podejmie MON w sprawie Krakowskiego Oddziału Żandarmerii Wojskowej?

Z wyrazami szacunku,

MONIKA WIELICHOWSKA

Poseł na Sejm RP

TOMASZ SIEMONIAK

Poseł na Sejm RP