wtorek, 04 wrzesień 2018

Gabinet Cieni, 4 września 2018

Gabinet Cieni przedyskutował rządowy projekt nowelizacji ustaw o wzmocnieniu nadzoru oraz ochrony inwestorów na rynku finansowym. Przewiduje on m.in. przekształcenie Komisji Nadzoru Finansowego w państwową osobę prawną oznacza zmianę w finansowaniu – tak, żeby była poza finansowaniem budżetu. Celem tej zmiany może być stworzenie możliwości podwyższenia pensji pracownikom KNF, np. do poziomu wynagrodzeń otrzymywanych przez pracowników NBP.

Bardziej kontrowersyjna jest propozycja poszerzenie składu rady KNF o przedstawiciela Prezesa rady Ministrów i przedstawiciela ministra ds. służb specjalnych. Nie wiadomo, jaki jest sens udziału przedstawicieli tych instytucji w radzie Komisji, zwłaszcza, że już dziś KNF ma podpisane odpowiednie umowy dotyczące zasad współpracy ze służbami państwowymi.

Proponowane w nowelizacji utworzenie Funduszu Edukacji Finansowej to typowe działanie pozorowane. Finansowanie edukacji finansowej jest już zagwarantowane przez wiele innych instytucji, od wielu lat.

Prawdziwym kuriozum jest kolejna propozycja nowelizacji: utworzenie systemu rekompensat dla osób pokrzywdzonych w wyniku nabycia obligacji (i innych instrumentów finansowych). Pieniądze w funduszu rekompensat miałyby pochodzić z kar nakładanych przez KNF. W opinii Gabinetu to skrajnie zła propozycja – ile, bowiem musiałoby być nakładanych kar, żeby stworzyć fundusz porównywalny do Bankowego Funduszu Gwarancyjnego?

Gabinet Cieni na swoim wtorkowy posiedzeniu zajął się też projektem nowelizacji ustawy o policji. Rządowy projekt przewiduje powołanie w ramach policji odrębnej służby antyterrorystycznej, stworzonej na bazie dziś istniejących oddziałów AT działających w komendach wojewódzkich i w Komendzie Stołecznej Policji. W opinii Gabinetu to zły pomysł, kolejny krok w stronę fragmentaryzacji policji, magiczne myślenie, że jak się ustawą coś wprowadzi, to służba antyterrorystyczna będzie działać lepiej. To jest psucie policji od środka. Gabinet będzie konsultował ten projekt z ekspertami i przedstawicielami związków zawodowych.

Gabinet Cieni omówił także projekt ustawy budżetowej na 2019. Dochody są planowane na 386 mld zł dochody, a wydatki – na 416 mld zł. Deficyt ma wynieść 28,5 mld zł. Taki deficyt jest pokazywany, jako olbrzymi sukces rządu. Gabinet Cieni zwraca jednak uwagę, że w porównaniu z państwami UE taki poziom deficytu wypada blado - bo kilkanaście państw europejskich ma nadwyżkę budżetową! Rząd PiS-u utrzymuje duży deficyt w czasie szczytu koniunktury gospodarczej – i nie czyni oszczędności na gorsze lata. 

Gabinet Cieni zwrócił też uwagę na dramatycznie niski poziom inwestycji. Liczby są alarmujące: stopa inwestycje w gospodarce w ostatnim kwartale wyniosła 17,6 proc. PKB, podczas gdy rok temu było 19,7 proc. A przecież premier Morawiecki obiecywał w swojej strategii inwestycje na poziomie 25%. Wzrost inwestycji następuje tylko w sektorze samorządów.

Gabinet Cieni wskazał też na kwestię planowanych podwyżek dla budżetówki. Projekt budżetu przewiduje na ten cel 3,1 mld złotych, co oznacza, że nie tyle będą to podwyżki, co wyrównanie inflacyjne. A jeśli inflacja przekroczy prognozowane 2,3%, to wówczas w sektorze budżetowym nastąpi realny spadek płac. Gabinet Cieni przypomina, że w czasie rządów PO – PSL (2007 – 2015) podwyżki dla nauczycieli wyniosły ok. 50%.