wtorek, 04 grudzień 2018

Posiedzenie Gabinetu Cieni 4 grudnia 2018 r.

Na wtorkowym posiedzeniu Gabinet Cieni przedyskutował rządowy projekt ustawy o promowaniu energii elektrycznej z wysokosprawnej kogeneracji. Gabinet podkreślił, że choć sam kierunek – wspieranie kogeneracji – jest właściwy (i kontynuuje działania rządu PO – PSL), to już szczegóły ustawy są złe. Rząd PiS-u chce dawać wsparcie dla instalacji średniej wielkości, od 1 do 50 MW, i przerzucić koszt na odbiorców energii. Opłata dodatkowa, płaconą przez odbiorców, wyniesie kilka złotych na miesiąc. Łączna wartość pomocy w latach 2019 – 2047 wyniesie 33 mld zł. Rządowy projekt ustawy nie został skonsultowany z samorządami – a to one są najbardziej zainteresowane instalacjami kogeneracyjnymi. I dlatego, w opinii Gabinetu, projekt ustawy należy odrzucić.

Gabinet Cieni zapoznał się także z informacją o przyczynach i skutkach wzrostu kosztów energii. 15 grudnia Urząd Regulacji Energetyki ma przedstawić nowe taryfy dla gospodarstw domowych. Z dostępnych informacji wynika, że spółki złożyły wnioski na wzrost taryfy – nawet o 30%. Nie wiadomo, jaka będzie decyzja URE, już teraz jednak jasno widać, że obietnice polityków PiS – składane jeszcze przed kilkoma miesiącami – nie zostaną dotrzymane, ceny prądu pójdą w górę. W obszarze nieregulowanym, tam gdzie URE nie może regulować taryf – np. dostawach energii dla samorządów - wzrosty mogą sięgnąć 80%. 

Rząd wskazuje na rosnące ceny węgla i wzrost cen uprawnień jako powód wzrostu cen. Gabinet Cieni zauważa jednak, że uprawnienia kosztują tyle samo w innych krajach Unii - a one podobnych podwyżek nie mają.

Rzeczywisty powód podwyżek jest inny: błędy popełnionych przez rząd PiS w ostatnich trzech latach. Rząd PiS nie zadbał o to, żeby było więcej darmowych praw. Prowadził złą politykę w sektorze górnictwa, doprowadził do tego, że na towarowej giełdzie energii nie ma płynności. Do listy popełnionych błędów trzeba dodać zmniejszająca się konkurencja na rynku krajowym – wszyscy duzi gracze zza granicy, oprócz CEZ, wycofali się z polskiego rynku. W efekcie cztery spółki działają w warunkach nieomal oligopolu. I mogą narzucać samorządom wysokie stawki – bo nie mają konkurentów. Nie bez znaczenia jest też fakt, że spółki energetyczne są drenowane z pieniędzy – zrzucają się m.in. na Polską Fundację Narodową, na spółkę mająca produkować samochód elektryczny, na reklamy w prasie prawicowej. Wartość spółek energetycznych dramatycznie spada – w przypadku niektórych spółek wartość spadła o 2/3 w ciągu ostatnich czterech lat!

Kolejny błąd rządu PiS to uderzenie w OZE (postępujący upadek farm wiatrowych, zapowiedź całkowitej likwidacji wiatraków na lądzie) i skokowo rosnący import rosyjskiego węgla. Efekt jest taki, że dziś mamy najdroższą energię w Europie. 

Zapowiadany przez rząd program osłonowy dla odbiorców indywidualnych tylko umocni zły trend – gospodarki energetycznej opartej na węglu. W opinii Gabinetu, rządowy plan „Polityki Energetycznej do 2040” to zaproszenie do pogłębienia kłopotów: jest całkowicie wbrew temu, co chcą robić inne kraje Unii Europejskiej.